Dziś mamy 10 sierpnia 2022, środa, imieniny obchodzą:

31 lipca 2022

Profesor z Zalesia. Od 65 lat związany z UMK w Toruniu

fot. pow.

fot. pow.

Zalesie ma swojego profesora. To właśnie stąd pochodzi Józef Szudy# – wybitny fizyk, który od 1957 roku jest nieprzerwanie związany z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Rodzina Józefa Szudego pochodzi z Beskidu Niskiego, dokładnie z Cieklina (powiat Jasło). W lipcu 1939 roku przybyli do Zalesia koło Szubina, gdzie nabyli gospodarstwo rolne o powierzchni 13 ha – z parcelacji majątków należących do Ottona von Rosta. To właśnie w Zalesiu – dokładnie 20 sierpnia 1939 roku na świat przyszedł Józef Szudy. Pod koniec września cała jego rodzina została wysiedlona przez Niemców i ulokowana w Zakładzie Poprawczym w Szubinie. Po kilku tygodniach zostali przewiezieni do hitlerowskiego obozu przejściowego w Szczeglinie koło Mogilna. Stamtąd w lutym 1940 roku rodzinę Szudych przetransportowano do Generalnej Guberni (Piotrków Trybunalski). Dzięki interwencji Czerwonego Krzyża zostali zwolnieni i wrócili do Cieklina. Po wojnie, tj. w maju 1945 roku powrócili do Zalesia. Wszystkie domy były rozebrane, więc trzeba było zaczynać wszystko od nowa.

Na pograniczu dwóch gmin
Józef Szudy w 1946 roku rozpoczął naukę w Szkole Podstawowej w Szaradowie. Tam uczył się w klasach I i II. Klasy od III do VII skończył w Szkole Podstawowej w Mycielewie. Naukę kontynuował w Liceum Ogólnokształcącym w Kcyni. Maturę zdał w 1957 roku. W tym samym roku rozpoczął studia na kierunku fizyka na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. W 1962 roku otrzymał stopień magistra fizyki na podstawie pracy magisterskiej napisanej pod kierunkiem profesora Lutosława Wolniewicza pt. „Uwzględnienie ruchu jądra atomu helu w trzy- i sześcioparametrowej funkcji falowej Hylleraasa”.

Od zawsze na UMK
Już w roku obrony pracy magisterskiej Józef Szudy rozpoczął pracę jako asystent w Katedrze Fizyki Doświadczalnej UMK w Toruniu. Został też członkiem Polskiego Towarzystwa Fizycznego i skarbnikiem w Zarządzie Oddziału Toruńskiego PFT. Pierwszym ważnym zadaniem skarbnika była współpraca nad ufundowaniem tablicy pamiątkowej ku czci Alberta Abrahama Michelsona i wmurowania jej w Strzelnie. – Uroczystość odbyła się 4 września 1963 roku. Z USA przyjechała córka Michelsona. To dla mnie ważne, bo było to moje pierwsze zadanie w PTF – mówi Józef Szudy.

W 1968 roku Józef Szudy otrzymał stopień doktora nauk fizycznych w zakresie fizyki. Jego promotorem był profesor Aleksander Jabłoński, a praca doktorska dotyczyła wpływu argonu oraz helu na rozkład natężeń i ciśnieniowe przesunięcie linii rezonansowej rtęci. Od momentu obrony pracy doktorskiej Szudy pracował na UMK jako adiunkt w Katedrze Fizyki Doświadczalnej. Główną dziedziną jego badań naukowych była fizyka atomowa, optyka i spektroskopia. W latach 1972-1974 młody doktor prowadził badania naukowe o wpływie zderzeń atomowych na kształt widm atomowych na Uniwersytecie Windsor w kanadyjskim Ontario. Na ich podstawie powstał artykuł naukowy. Po powrocie do Polski Józef Szudy został mianowany kierownikiem Zespołu Luminescencji Gazów w Zakładzie Fizyki Molekularnej Instytutu Fizyki UMK.

Rok 1977 to kolejny tytuł naukowy – doktor habilitowany nauk fizycznych w zakresie fizyki na podstawie rozprawy habilitacyjnej pt. „Rola zasady Francka-Condona w zagadnieniu ciśnieniowego rozszerzenie linii widmowych”. W tym samym roku rozpoczął pracę jako docent w Instytucie Fizyki UMK i został kierownikiem Zakładu Spektroskopii Fazy Gazowej. W latach 1978-1981 pracował jako zastępca dyrektora Instytutu Fizyki UMK ds. dydaktycznych. Od 1 września 1984 do 31 sierpnia 2002 był dyrektorem Instytutu Fizyki UMK. W tym czasie na terenie Instytutu zostało utworzone Krajowe Laboratorium Fizyki Atomowej, Molekularnej i Optycznej (FAMO). Oficjalne otwarcie odbyło się 10 maja 2002 roku. W międzyczasie, w 1987 roku, został profesorem nadzwyczajnym nauk fizycznych, a w roku 1991 profesorem zwyczajnym nauk fizycznych. W 1991 roku został członkiem Komitetu Badań Naukowych, w 1994 członkiem Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, w 1996 wiceprezesem Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Fizycznego, w 1998 członkiem Zespołu Ekspertów w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Od 1 września 2002 do 31 sierpnia 2008 był dziekanem Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UMK. W 2004 roku został członkiem korespondentem Polskiej Akademii Nauk (PAN). W tym samym roku wraz z Senatem UMK pojechał do Watykanu, by spotkać się z papieżem Janem Pawłem II. Tam odbyła się ceremonia wręczenia Ojcu Świętemu godności honoris causa UMK.

W czasie swojej pracy naukowej współpracował z zagranicznymi uniwersytetami: University of Windsor w Kanadzie, Centre d'Etudes Nucleaires se Saclay we Francji, University of Texas w Austin w USA, Physicalisch-Technishe Bundesanstalt w Berlinie, Universita degli Studi di Padova we włoskiej Florencji, Universite de Provence w Marsylii we Francji, University of Toronto w Kanadzie. Brał udział w międzynarodowych konferencjach: w Berlinie, Krakowie, Florencji, Juracie, Aussois, Paryżu, Dusseldorfie, Orsayu, Warszawie, Orleanie.

Mięso na konferencję
Przy organizacji jednej z międzynarodowych konferencji pojawił się problem zorganizowania dużej ilości mięsa. Był rok 1988, PRL. Do Torunia przyjechało ponad 500 osób z Zachodu, w tym z USA. Stołówka akademicka zapewniała obiady. – Poszedłem do dyrektora stołówki i powiedziałem mu, ile przyjedzie osób. Odpowiedział mi, że ma przydział na 50 osób. Kazał iść do dyrektora w urzędzie wojewódzkim. Ten skierował mnie do komitetu wojewódzkiego. Wcześniej dowiedziałem się, że uda się załatwić mięso, ale... trzeba partyjnych zaprosić na konferencję. Tego nigdy nie było. Sekretarz bardzo dobrze mnie przyjął. Poczęstował herbatą, a nawet koniakiem. Nawet nie przeczytał mojego pisma, tylko od razu podpisał zgodę. Gdy opowiedziałem o tym dyrektorowi stołówki i powiedziałem, że sekretarz w ogóle nie przeczytał pisma, to był żal, że nie wpisano większego przydziału mięsa – wspomina słusznie minione czasy Józef Szudy.
Emerytura czasem na historię nauki
1 września 2009 roku przeszedł na emeryturę i, jak sam mówi, ponieważ miał już więcej czasu, mógł zostać członkiem rzeczywistym PAN (2019 rok) i skupić się na historii fizyki. Napisał kilka książek: wraz z Andrzejem Bielskim „Aleksander Jabłoński (1898-1980) fizyk, muzyk, żołnierz”, z Magdaleną Niedzielską „Walther Hermann Nernst – Noblista z Pomorza”. Pod redakcją Józefa Szudego i Anny Supruniuk powstała monografia pt. „Dzieje Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie”. Józef Szudy jest autorem rozdziału o fizyce na tymże uniwersytecie. W tym roku ukazała się książka pt. „100 lat optyki na Uniwersytecie Warszawskim”. Józef Szudy jest autorem i współautorem także artykułów, m.in.: „Jan Czochralski (1885-1953) z Kcyni na Pałukach”, „O związkach Walthera Hermanna Nernsta z nauką polską”, „Witelo – pierwszy polski astronom”, „Stanisław Mrozowski: fizyk zakochany w astronomii – Nasz pierwszy redaktor”, „Reminiscences and reflections on the history of International Conferences on Spectral Line Shapes”, „Polskie Towarzystwo Fizyczne w Wilnie i Toruniu”, „Wspomnienie o tym, jak fizycy toruńscy pomagali w utworzeniu ośrodka fizyki na Uniwersytecie Gdańskim”, „Lutosław Wolniewicz (1930-2020)”, „Genius loci Pomorza i Kujaw, czyli o uczonych i towarzystwach naukowych w Polsce północnej” (w druku).

Całkiem niedawno, bo w 2020 roku, tuż przed pandemią, profesor otrzymał wyróżnienie Senatu UMK: tytuł Convallaria Copernicana, a w 2021 roku nagrodę marszałka województwa kujawsko-pomorskiego za całokształt działalności.

Jak być żoną profesora?
Życie Józefa Szudego to nie tylko fizyka. Od 56 lat jest mężem Bożeny Korzeniowskiej-Szudy, a także ojcem i dziadkiem. – Życie z uczonym to pasmo sukcesów, cudownych chwil, ale też łez, o czym powiedziałam papieżowi Janowi Pawłowi II. Poprosiłam o błogosławieństwo dla żon naukowców, których życie jest interesujące, ale bardzo trudne. Papież uśmiechnął się i powiedział, że wie o tym. Było to bardzo wzruszające – opowiada Bożena Korzeniowska-Szudy. – Żyjemy ze sobą 56 lat. Nie wiem, kiedy to minęło. Od maleńkiego mieszkania na strychu, w którym żyliśmy 7 lat, do maleńkiego mieszkania, które teraz mamy dzięki synowi, który nas przygarnął, mamy teraz zapewnioną opiekę i życie jest bardzo piękne. Dziękuję Bogu i Józefowi – dodaje Bożena Korzeniowska-Szudy, żona profesora. Wspomina pierwsze spotkania z rodziną swojego męża: gdy oparła się o świeżo malowane drzwi, gdy przyszła teściowa powiedziała jej: „Jak ty za niego za mąż nie wyjdziesz, to on się już nie ożeni, bo on do seminarium miał iść...”. – To było bardzo ciekawe życie i mam nadzieję, że jeszcze potrwa. Oprócz wyjazdów męża na zagraniczne stypendia rytm jest jeden: pobudka o 5.30 i mąż wychodzi do Instytutu Fizyki. Wraca o 20.00, a czasami nawet później. Kiedyś chodził na 8.00, teraz na 9.00. Teraz ma poczucie uciekającego czasu, więc chodzi nawet w niedzielę – mówi ze śmiechem żona Józefa Szudego. Dodaje, że gdyby nie dystans i poczucie humoru, byłoby ciężko tak żyć. Bożena Korzeniowska-Szudy podkreśla także, że bez ogromnej dyscypliny nic się nie osiągnie.

Syn profesora, Piotr Szudy, który jest lekarzem ortopedą, przyznaje, że od rodziców nauczył się jednego: nie narzekać, tylko spojrzeć na problem i go rozwiązać. – To często wymaga odczekania, porozmawiania z różnymi ludźmi, także z przeciwnikami i rozwiązania problemu, osiągnięcia celu. Tego uczymy się przez całe życie – mówi.

Rozmówca nie wyraża zgody na komentowanie. 

Źródło: 

Oceń artykuł: 7 1

Czytaj również

udostępnij na FB
0

Wakacje. Czy to dobra pora na początek inwestycji?

W kontekście inwestowania w nieruchomości nie istnieją takie pojęcia# jak lepszy i gorszy czas. Rynek ulega pewnym prawom sezonowości, ale wszystko zależy od tego, czy inwestor dostrzega szansę na zysk. Kiedy pojawia się okazja, trzeba ją wykorzystać. Czasem jest to szczęśliwe zrządzenie losu, ale doświadczeni inwestorzy nieustannie pracują nad tym, aby nic im nie umknęło. Perełka inwestycyjna nie będzie czekać na niezdecydowanego kupca, a szansa często jest tylko jedna. I w żadnej mierze nie wynika z sezonu czy pory roku, a przynajmniej nie dosłownie. Wakacje to tak samo dobry moment na świetną inwestycję, jak okres zimowy czy wiosenny. Jeżeli inwestor nie czuje się pewnie na rynku nieruchomości, ma do wyboru także inne, ciekawe opcje.

(czytaj więcej)
0

Drożyzna w Polsce. Czy Spółdzielnie Mieszkaniowe czeka kryzys?

Drożyzna jest widoczna nie tylko na paragonach w sklepach.# Rosnące koszty kredytów, a także transportu czy usług spędzają sen z oczu Polaków. W trudnej sytuacji są mieszkańcy wspólnot czy Spółdzielni Mieszkaniowych. Ci już dzisiaj drżą na myśl o rosnących rachunkach i obawiają się nadchodzącego sezonu grzewczego. Rosną opłaty za energię elektryczną, sukcesywnie wzrasta wysokość czynszu, a także koszty wywozu odpadów. Część Spółdzielni Mieszkaniowych już dziś próbuje się zabezpieczyć przed wysokimi rachunkami za ogrzewanie i inwestuje w odnawialne źródła energii.

(czytaj więcej)
0

Obcokrajowcy w Polsce. W czerwcu do ubezpieczeń zgłoszono ponad 1 mln cudzoziemców

Liczba cudzoziemców zgłoszonych do# ubezpieczeń społecznych w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych na koniec czerwca br. wyniosła ponad 1 mln, w województwie kujawsko-pomorskim było to ponad 36 tys.

(czytaj więcej)
0

Julia Hladiy z Kowalewa przekazała cenne znalezisko. Tysiącletni krzyżyk

Julia Hladiy, pochodząca z Kowalewa (gmina Szubin), postanowiła# związać swoje życie z Gdańskiem. Tam, od jakiegoś czasu, łowi bursztyny. W lutym tego roku znalazła jantar w kształcie krzyża, pochodzący z XII wieku. Swoje znalezisko oddała do Muzeum Bursztynu w Gdańsku.

(czytaj więcej)